Żałoba po utracie kota a decyzja o kolejnym.

Autor: Malwina Kacprzak Dodano: 2019-05-17 16:56:00 Zdjęcia zamieszczone w artykule należą do portalu Kocie Tajemnice. Używanie ich bez uzyskania wcześniejszej zgody jest zabronione! Zobacz treść artykułu

Ten artykuł będzie inny niż wszystkie.

Tym razem nie przeczytacie o kocim zachowaniu, żywieniu czy zdrowiu.
Przeczytacie o trudnych chwilach, smutku i o sobie samych - z punktu widzenia gorzkiej rzeczywistości, z którą
prędzej czy później zetknie się każdy kociarz. Zapraszam do zatopienia się w ludzką psychikę, która w przykrych
okolicznościach, jakimi jest strata kociego przyjaciela, portafi narobić ogromnego zamieszania w postrzeganiu
naszej sytuacji i sprowadzić na manowce nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że już pogodziliśmy się ze stratą.

Gdy nadchodzi śmierć zwierzaka, trudno o zachowanie zimnej krwi. Nie będę tutaj wspominać o poczuciu
rozgoryczenia w bezpośredniej bliskości owej śmierci. Skupię się na tym, co dzieje się potem, czyli kiedy
nabieramy pierwszy oddech pełną piersią u schyłku żałoby.

A właściwie, kiedy wydaje nam się, że go nabieramy,
bo tutaj wkracza właśnie nasz nieprzewidywalny umysł i jego macki.


Bardzo często pojawia się myśl, aby przygarnąć kolejnego kota. Czasami paradoksalnie poprzedza ją przekonanie, że nigdy już
nie nawiążemy więzi z żadnym zwierzęciem i obiecujemy sobie: nigdy więcej nie przechodzić przez śmierć ogoniastego przyjaciela.
Dzieje się tak, gdyż lęk przed stratą w pewnym momencie żałoby potrafi być  silniejszy od miłości do zwierząt.
Choć brzmi to strasznie, lęk ten z miłością najzwyczajniej przegrywa.
W większości jednak jest tymczasowy i z biegiem kolejnych tygodni czy  miesięcy powoli ustępuje.
Jeśli odczuwasz takie emocje, są one naturalne i zrozumiałe. 


W końcu przychodzi moment, kiedy czujemy, że jesteśmy gotowi. Po miesiącach, latach wspólnego życia z ukochanym mruczkiem, którego zabrakło, dążymy do
zapełnienia męczącej wyrwy w sercu... Jednak warto przyjrzeć się głębszym powodom takiego pragnienia. Często
tłumaczymy sobie potrzebę opieki nad kolejnym kotem checią zapełnienia pustki, która tak naprawdę jest
kamuflażem innego uczucia. Jakiego?
Otóż kamufluje ona pragnienie utrzymania fikcji, że zmarły kot wciąż z nami jest.
Nic dziwnego, że nie chcemy się do tego przyznać nawet przed sobą. Dobrze wiemy, że z racjonalnego punktu widzenia żaden inny kot nie jest
tożsamy z tym, którego straciliśmy (choć to akurat nie przeszkadza w wiadomych okolicznościach w podświadomym
pragnieniu, aby oczekiwać niemożliwego). Gdy jednak, przykładwowo, nasz kot miał "skarpetki" i ponownie szukamy takiego kota,
jeśli miał zeza lub jakąś dowolną cechę charakterystyczną, której istnienie również u nowego kota jest jedynym warunkiem tego, aby zwrócił naszą uwagę,
powinno to zaniepokoić.
Jeśli z setek kotów, które możemy zaprosić do naszego życia, wybieramy te łudząco podobne do poprzedniego, powinna zapalić się czerwona lampka ostrzegawcza.

Co złego jest w przygarnianiu podobnego kota?
Przede wszystkim utrudni, a w skrajnej sytuacji uniemożliwi ukończenie żałoby. Aby się ona dokonała, potrzeba od początku do
końca przeżyć rozpacz, zrozumieć położenie w jakim się znaleźliśmy i w pełni je zaakceptować. Zaakceptowanie
oznacza wewnętrzną zgodę na to, że ukochanego zwierzaka już z nami nie ma, zgodę na to, że wspólne chwile
należą do przeszłości i - to najważniejszy punkt akceptacji - radość z faktu, że wspólne chwile miały miejsce.
Przez to ostatnie uczucie, swoiste rozżewnienie na myśl o spędzonie wspólnie czasie, finalnie zastępowany jest żal o to, że czas ten już więcej nie nastąpi.
Kiedy sztucznie podtrzymujemy wrażenie, że ukochany kot wciąż z nami jest poprzez, na przykład, takie wybieranie kolejnego mruczka,
by jego umaszczenie przypominało utraconego zwierzaka, robimy sobie krzywdę.
To nie pomoże w akceptacji śmierci. Nie sprawi, że ją zamaskujemy, że magicznie zniknie z naszego pola widzenia. Za to będziemy ją oswajać dłużej.
Próba wykreowania czegoś, co już nie istnieje jest niczym innym jak usiłowaniem powołania do życia dobrych emocji związanych z poprzednim zwierzęciem i zatrzymania ich w czasie. Pamiętajmy, że eksperymet ten dokonujemy na żywym organiźmie; nowym, pragnącym miłości kocie, którego - istnieje takie ryzyko - będziemy
oceniać przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń i emocji. Nowy kot może tym tajemniczym wymaganiom nie sprostać. Co wtedy? Ponowne rozczarowanie, tym razem już nie tylko nasze...

Jak rozpoznać, co kieruje nami przy przygarnianiu kolejnego kota?
Nie ma innej drogi jak szczery dialog z samym sobą. Nie ma parametrów, które zmierzą, czy adoptujesz zwierzę z altruizmu, czy z tęsknoty. Nawet czas nie jest tutaj żadnym wyznacznikiem; można zarówno odczekać rok, i nadal szukać w kolejnym zwierzęciu czegoś, co przeminęło, można też pokochać kociaka na drugi dzień po utracie pierwszego i bardzo dobrze pojmować kwestię ich odbrębności. Co zatem robić? Warto zapytać szczerze samego siebie, czy w chęci opiekowania się kotem bardzo podobnym do poprzedniego jest jakiś "podtekst", czy raczej podobieństwo jest przypadkowe i myślimy o takim zwierzaku zdrowo, jak o każdym innym kocie. To się zawsze wie. To się czuje, w odpowiedzi na to pytanie nie sposób oszukać samego siebie.
Jeśli czujemy, że intencje wiążą się z powrotem do przeszłości, to znaczy, że jeszcze nie jest dobry czas na kolejną adopcję.
Ale kiedyś nadchodzi, wiem o tym!


Tekst ten dedykuję Uszatce, kotce jedynej w swoim rodzaju, która towarzyszyła mi przez 7 lat.

...Oraz nieśmiałej jeszcze Tali, która codzienne uczy mnie o sobie czegoś nowego.

Najnowsze aktualności

Żałoba po utracie kota a decyzja o kolejnym.

Autor: Malwina Kacprzak

Ten artykuł będzie inny niż wszy…

Czytaj dalej

Tak się pięknie różnimy - "Są takie koty" Martyna Czub

Autor: Alicya Oss

Zastanawialiście się kiedyś, co czyni otaczający nas świat pięknym? Kolor nieba, zapach wilgotnego lasu, miejski gwar, majestat gór? A może spie…

Czytaj dalej

Odkryj i wykorzystaj potencjał kociego mojo – „Kocie mojo”, Jackson Galaxy

Autor: Alicya Oss

Czytałam już Zaklinaczkę kotów, Co jest kocie? i wszystkie trzy części fascynującego antyporadnika Dawida Ratajczaka pt. Jak wytres…

Czytaj dalej

National Geographic WILD - Miesiąc z wielkimi kotami

Autor: Stanisław Szewczyk

W niedzielę 17 lutego obchodzimy Światowy Dzień Kota. Kanał National Geographic Wild świętuje przez cały luty. W ramach "Miesiąca z Wielkimi Kotami" codziennie o 22:00 kanał prezentuje wcią…

Czytaj dalej