Kot Bob czyli ratownik ludzkiego życia… [Recenzja filmu]

Autor: Stanisław Szewczyk Dodano: 2017-01-16 18:52:00 Zdjęcia zamieszczone w artykule należą do: A Street Cat Named Bob. Osoba ta wyraziła zgodę na ich publikację w tym artykule. Używanie ich bez uzyskania wcześniejszej zgody jest zabronione! Zobacz treść artykułu

Bardzo dobrze znany i lubiany rudzielec, który dokonał przemiany i sprowadził na dobrą drogę James’a Bowena. Już od dłuższego czasu mamy możliwość cieszenia się tą historią poprzez książki, jednakże na tym nie poprzestano i powstał film, który obrazuje wszystko od początku aż do samego końca.

 

Film Kot Bob Film Kot Bob

 

Przejdźmy jednak do samej ekranizacji. Wszystko zaczyna się od pokazania tak naprawdę początkowego życia Jamesa, który trafił na ulicę i stoczył się na samo dno. Nawet nie mamy pojęcia do czego mogą doprowadzać uzależnienia, w szczególności te związane z narkotykami i używkami. Wszyscy spostrzegają nas za osoby niebezpieczne i jednocześnie nie chcą mieć z nami nic do czynienia. Tym bardziej trudnym się wtedy staje wyjście na prostą, a nawet jest to już niemożliwe. Na szczęście historia Bowen’a potoczyła się trochę w innym kierunku… ale nie zdradzajmy za dużo, żeby każdy z Was samodzielnie przeczytał, a potem obejrzał film, wtedy jak wiemy jest najwięcej przyjemności :)

Porównując film z książką, na pewno część została utajona i reżyser ich nie uwzględnił, jednakże jest to coś naturalnego, gdyż wtedy film musiałby trwać dużo dłużej. Luke Treadaway jako James Bowen bardzo dobrze odegrał swoją rolę. Co ważne widać, że rudzielce miały do niego zaufanie i z chęcią z nim współpracowały. Jednakże najbardziej moje serce skradł sam kot Bob. Częste ujęcia samego kota przyprawiają o uśmiech na twarzy. Dają do zrozumienia za co kochamy te wspaniałe stworzenia. Czasami są jednymi „osobami”, które chcą z nami rozmawiać i w jakiś sposób są w stanie nam udzielić wsparcia. Wystarczy mruczenie i miauczenie zwierzaka by dodać nam otuchy. 

James Bowen nie miał łatwego życia. Przebywał w bardzo toksycznym środowisku. Jednak kot nazwany Bobem uratował go i pokazał to co jest najcenniejsze. Bohater nauczył się opiekować drugą osobę i poświęcić dla niej wszystko. Miejmy nadzieję, że takich historii będzie coraz więcej. Pozostaje tylko Was zachęcić do obejrzenia tej ekranizacji, film jest naprawdę tego wart! Szkoda tylko… że tak mało kin postanowiło go pokazać światu. W komentarzach piszcie swoje zdanie na temat filmu, czy Wam również on się podobał?

 

Najnowsze aktualności

Kocia higiena

Autor: Ada Jewdokia

Każdy odpowiedzialny właściciel kociego futerka jest świadom tego, jak ważnym aspektem opieki nad pupilem jest jego zdrowie. Profilaktyczne badania u weterynarza, coroczne badania krwi i mo…

Czytaj dalej

Międzynarodowa wystawa kotów rasowych w Radomiu 9-10.06.2018

Autor: Stanisław Szewczyk

Link do wydarzenia na Facebooku https://www.facebook.com/events/9477106920…

Czytaj dalej

Transporter - jaki wybrać? (cz.2)

Autor: Malwina Kacprzak

  Większość z nas staje prędzej czy później przed zadaniem: Umieścić kota w tranporterze i przemieścić go z punktu A do punktu B. Zadanie…

Czytaj dalej

Nowy, majowy numer KOCICH SPRAW do nabycia już od piątku 04.05.2018

Autor: Stanisław Szewczyk

KOCHANI KOCIARZE, KOCHANI CZYTELNICYOD REDAKCJIMagdalena Bielicka 4 SPIS TREŚCI 6 LIS…

Czytaj dalej